uczyć się, żeby zmieniać

data opublikowania

05.Maj.2014

road_to_nowhere2

Wyprawa rowerowa „Road to Nowhere”- wspieramy i inspirujemy się!

Musicie koniecznie dowiedzieć się o odjechanej wyprawie naszych przyjaciół i współpracowników CIU. Iwona i Krzysiek przemierzają na rowerach ok. 25 000 km by po 12 miesiącach dotrzeć z Polski do Tajlandii. Niedawno wyruszyli. Śledzimy ich bloga, duchowo kibicujemy i niesiemy przynoszące ulgę przesłanie – rutyna w życiu to kwestia wyboru.

 

Spakowali swoje życie do ośmiu sakw, przyczepili je do dwóch rowerów, zabrali ze sobą niezbędny sprzęt i jadą sobie. Jadą na rowerach bez napięcia, bez hipstersko podróżniczego zadęcia i tysiąca innych bzdur, które towarzyszą takim wyprawom w mediach. Nie spieszy im się, choć mają codzienne założenia i plany. Poznają ludzi, rozmawiają z nimi, rozbijają namiot u nich w ogrodach, goszczą w domach, poznają zapachy nowych potraw, piekący smak lokalnych trunków. Pedałują po 6 – 8 godzin dziennie. Są małżeństwem, ale raczej się nie kłócą.

 

Trasa przebiega przez Polskę, Litwę, Łotwę, Rosję, Mongolię, Chiny, Laos, Wietnam, Kambodżę, Tajlandię, być może nawet Malezję i Indonezję – przyszłość pokaże. Niezbędny bagaż to papierowe, tradycyjne mapy, dwa zestawy ubrań na deszczowe i słoneczne dni, palnik do gotowania, menażki, kawiarka jako artykuł luksusowy, sztućce, 1000 książek na „kindlu” wraz z przewodnikami i wgranymi mapami, czołówki, aparat fotograficzny, szybkoschnące ręczniki, narzędzia i części rowerowe na wszelki wypadek, namiot, odkrycie wspólczesnej myśli technologicznej i nowy nabytek Iwony – plastikowe coś, które rozwinięte zmienia się w miskę, do ktorej można nabrać wody z rzeki i wziąć orzeźwiającą kąpiel. Wszystko posegregowane w skawy pt. „kuchnia”, „higiena”, „warsztat” – mały dom na rowerze.

 

Iwona i Krzysiek podczas przystanku w Wilnie.

Iwona i Krzysiek podczas przystanku w Wilnie.

 

Pokazują, że można się obejść bez wielu rzeczy, które co dnia wydają się nam tak niezbędne, wprawiając w osłupienie Kamilę, naszą wysłanniczkę w Wilnie, która odbywa tam staż i ledwo spakowała się do trzech walizek wyjeżdżając na pól roku na Litwę. Dlatego piszemy o Road to Nowhere. Nie musicie jutro wsiadac na rower i jechać w egzotyczne miejsca. Zobaczcie tylko, że można inaczej – bardziej lub mniej ekstremalnie, ale zawsze z otwartymi oczami.

Blog Road to Nowhere – tutaj.

Wspieraj na Fejsie – tutaj.

Wywiad z Krzyśkiem Nowakiem dla Wp.pl – tutaj.